![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
mysli-kochliwe bloguje...2010-02-05 00:37:55od zera do gospela :) Wystarczy uwierzyć, że można i nagle okazuje się, że można!! :))) Jeszcze dwa miesiące temu wstydziłam się głośno śpiewać, chociaż bardzo to lubiłam :) Na wszelki wypadek śpiewałam w samochodzie przy zamkniętych oknach i głośnej muzyce i pod prysznicem :) A teraz... śpiewam w chórze gospelowym!!! Chodzę też na prywatne lekcje śpiewu, gdzie muszę śpiewać solo i słyszeć się wyraźnie :) Tak się cieszę! Śpiew daje tyle radości! Pierwszy fragment jaki śpiewałam na lekcji to: "Jak wielką moc posiada śpiew, rozprasza wszystkie smutki i koi gniew" :) A teraz pod czujnym okiem nauczycielki śpiewam Anne Marię Jopek i Ewę Bem :) Wariactwo, mowie wam! Polecam! :))) skomentuj (5) 2010-01-24 20:48:07 moje nowe życie :) Nowe życie jest wspaniałe. Najtrudniejsze jest to, że muszę wybierać którą pasją się zając w danym momencie. Tyle rzeczy jednocześnie mnie wciąga Bo jest: - bieganie, - śpiew, - tango, - tęsknienie za niedostępnym mężczyzną, - rozkręcanie własnej firmy, - tworzenie nowej marki, - nauka coachingu, - przygotowywanie i prowadzenie szkoleń, - prowadzenie badań osobowości, - dłubanie w html (będzie moja nowa strona firmowa), - spotkania z przyjaciółmi, - rozmowy z przyjaciółmi, - planowanie wyjazdów (odwiedzanie przyjaciół, koncerty, szkolenia), - tworzenie swojej wizji, - zabawa z dziećmi mojej przyjaciółki, - zabawa z kotami, - robienie swojej reklamy, - poprawianie i wysyłanie oferty i cv, - analizowanie praktyk HR dużych firm, - przygotowywanie inspirujących prezentacji dla klientów, - pierwsze próbki coachowania, - książki, od których nie mogę się oderwać (Branson, Covey), - inne.... i to wszystko wypisane na jednych wydechu, kolejność bez znaczenia. Po prostu ciekawe, piękne, moje obecne życie :) I mam wrażenie, że jestem między tym wszystkim mądra, dobra, piękna :) taka ja. skomentuj (6) 2009-12-22 19:46:54 NOVO Rzuciłam pracę. Rozpoczynam nowe życie. Pełna zachwytu i radości życzę Wam: WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!!! skomentuj (7) 2009-12-20 16:22:33 9 rocznica
[*] [*] [*]
skomentuj (1) 2009-12-18 20:06:09 zmiany zmiany :)
KOCHAM ZMIANY!!! :))
Och, uwielbiam to uczucie gdy zaczyna się nowe! Nowe, nieznane, inne. Jestem jak ryba w wodzie! :) Wymyślam sobie przyszłość, tworzę różne wizje, jedne odrzucam inne zaczynam realizować. Czuję wielką ekscytację i radość tych zmian. Nawet jeśli nie wiem czym się skończą :D Może nawet zmienię opony na zimowe....? ;> skomentuj (0) 2009-12-13 16:38:00 ach! Jeszcze mi się w głowie kręci :)) Nic nie napiszę więcej, bo cytując klasyka : "tego się nie da powiedzieć słowami" po prostu, po prostu .... ACH!!! skomentuj (4) 2009-12-10 22:05:10 bo tak :) Czy ja już mówiłam, że ŻYCIE JEST PIĘKNE!!! :))))))))))) skomentuj (0) 2009-12-05 21:29:15 boli... Nie cierpię tych momentów, kiedy mnie coś boli, leżę sama w domu i nie ma kto się mną zaopiekować. Nikt się nie troszczy, nikt nie potrzyma za rękę. I chyba nawet nie potrafię o to poprosić. Bo niby jakim prawem... W końcu jestem taką silną, samodzielną kobietą. Zaciskam wtedy zęby i powstrzymuję łzy. Ale jest mi bardzo smutno i samotnie ... boli... skomentuj (5) 2009-10-11 16:04:13 Maratonka Z lekkim opóźnieniem, obwieszczam niniejszym całemu światu, że od dnia 27 września 2009 mam prawo nazwyać siebie MARATONKĄ! :))) Jestem z siebie tak bardzo dumna i tak niesamowicie szczęśliwa, że nawet nie wiem jak to opisać! :) Dla nieuświadomionych: dystans maratoński to 42km i 195 m - tak, jednorazowo :) Przebiegłam ten dystans w 4h30min39sec :) I biegło mi się cudownie! Z grupą fajnych ludzi, ze śmiechem, z rozomowami o wszystkim i o niczym. To przez pierwsze 25 km. Przez następne kilka byłam już sama ze sobą, ze swoimi myślami, ze swoim bólem stóp, kolan, łydek i ud, ze swoim 'czy dam radę'. Ostatnie 8 km byłam już unoszona na fali szczęścia, nie czułam żadnego bólu, śmiałam się i biegłam. Zostawiałam w tyle ludzi, którzy mieli już tylko siłę iść. Ledwo iść. A ja biegłam, cały czas do przodu, cały czas w równym tempie, cały czas myśląc, że moim celem jest zatrzymanie na mecie stopera na 4h30 :D I DID IT!!!! Cholera, naprawdę to zrobiłam!!! Co za cudowne uczucie!! I zrobiłam to SAMA. Przykro, że osoba na którą tak bardzo liczyłam, nie przyjechała, nie dała wcześniej znaku że nie przyjedzie, ani nie dała znaku potem... Ale jaka radość wielka, że na mecie oprócz masy znajomych biegaczy również dwie niespodziewane osoby. To było przemiłe. Następny Maraton w kwietniu :) A następna notka już niedługo, o wakacjach, rejsie i obawach o życie swoje i współtowarzyszy :) skomentuj (6) 2009-09-08 23:24:06 jak osa Zła zła zła zła zła zła duszę się w pomieszczeniach kiedy jestem zła, potrzebuję powietrza i przestrzeni. Potrzebuję biegania. Czy to już jest uzależnienie? Teraz rozumiem, czemu nie musze tak często moich emocji przelewać na blogowy papier - opuszczają mnie razem z potem przy każdym kilometrze. Ale dziś muuuuszęęę tę złość wykrzyczeć! Czuję się wykorzystana, wyrolowana, zignorowana ... i źle mi z tym skomentuj (6) |
|